Salt Lake City po raz drugi.

utah2 077

Moja druga wizyta w Salt Lake City miała miejsce na przełomie marca i kwietnia. Podobnie jak pierwszym razem mieszkałem w Provo, ale tym razem tydzień. Jedno co mnie zaskoczyło u miejscowych to niesamowita uprzejmość i spokojne zaściankowe życie jakby czas w Utah stanął w miejscu (zupełnie inaczej wyobrażałem sobie mormonów). Pobyt w mieście zakończyłem jednodniową wycieczką dookoła otaczających Salt Lake City gór Wasatch. Towarzyszył mi mój kolega Wojtek. Zaczęliśmy od Sundance, małego ośrodka narciarskiego u podnóża Mt Timpanogos. Mała kameralna osada z Mt Timp wysokim na 3582 m n.p.m. w tle. Następne na celowniku było Park City. Miasto całkowite przeciwieństwo Sundance. Duże, z mnóstwem łatwych tras na kilku szczytach. Raj dla średniozaawansowanych lubiących tłumy i drożyznę. Tam udało nam się wjechać gondolą o nazwie red Pine w rejon Canyons Resort, gdzie aż roiło się od wyciągów. Jako ostatnia padła Alta i Snowbird. Alta jest uważana za jeden z najlepszych amerykańskich ośrodków narciarskich, myślę że głównie ze względu na warunki śniegowe, a nie ilość tras, no i piękne widoki. Najbardziej utkwił mi w pamięci charakterystyczny szczyt Devil’s Castle o wysokości 3329 m n.p.m. Niestety mój kręgosłup był już do niczego i plany zjazdu w Park City, czy Alcie spełzły na niczym, ale przynajmniej tam byłem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s